Uroczystości upamiętniające „Inkę” i „Zagończyka” są owocem nie tylko powrotu we współczesnych czasach do świadomości społecznej historii Żołnierzy Wyklętych. Ci bohaterowie zostali szczęśliwie odnalezieni przez ekipę IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka na cmentarzu, a ich uroczystości pogrzebowe 28 sierpnia 2016 r. stały się wielką patriotyczną manifestacją, z udziałem prezydenta Rzeczypospolitej i innych przedstawicieli władz państwowych. Przyjechała na nie wówczas do Gdańska cała patriotyczna Polska. Odtąd corocznie spotykamy się w miejscu ich pochówku, ale w tym dniu uroczystości upamiętniające zwłaszcza „Inkę” odbywają się w całym kraju.
Ta młoda sanitariuszka zdobyła w ostatnich dwóch dekadach serca wielu ludzi. Stała się bohaterką filmów dokumentalnych, wielu książek, patronką szkół, drużyn harcerskich, wystawiono jej kilkanaście pomników. Stała się bohaterką kibicowskich opraw na stadionie, murali i muzycznych utworów. W różnych miejscach kraju i na Wileńszczyźnie została upamiętniona 25 już sercami dla „Inki”, czyli w srebrnymi urnami, w których znajduje się ziemia z jej grobu odnaleziona po latach na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Dlaczego jej historia inspiruje i zachwyca po latach tak wiele środowisk? Bo zostawiła nam mocne przesłanie. W grypsie wysłanym z więzienia prosiła, aby powiedzieć jej babci, że „zachowała się jak trzeba”, czyli babciu, ja nie zdradziłam wartości, które wyniosłam z rodzinnego domu, pozostałam im wierna. Być wiernym to klucz do zrozumienia fenomenu „Inki”. Także zadanie dla nas na dziś!