Od miesięcy postulujemy na łamach „Gazety Polskiej” powołanie komisji śledczej, która wyciągnęłaby na światło dzienne wszelkie relacje polskich władz z Kremlem, służb specjalnych RP ze swoimi rosyjskimi odpowiednikami i różnej maści koncepcje na współpracę biznesową i wojskową z Federacją Rosyjską. Ta wiedza zwyczajnie należy się Polakom, bo ponoszą dziś ogromne koszty umożliwienia Moskwie ataku militarnego na Ukrainę, a także agresji energetycznej na świat zachodni. Ludzie powinni wiedzieć, komu zawdzięczają swoje dzisiejsze potężne kłopoty życiowe i narażenie bezpieczeństwa. Jest sprawą oczywistą, iż prym w finansowaniu rosyjskiej machiny ludobójczej wiedli Niemcy – społeczeństwo największych sponsorów i wykonawców masowych morderstw na naszym kontynencie od pierwszej połowy XX wieku, ale w Polsce były rządy ochoczo wspierające ich politykę, wchodzące z Kremlem w alianse wbrew interesom własnego państwa i współobywateli. Dziś Polacy płacą cenę za ich działanie i wiedza o tym, komu winni wystawić za to wyborczy rachunek, w pełni im się należy. Jest jeszcze rok tej kadencji – wystarczy, by powołać komisję śledczą i zrealizować to wielkie zadanie.
Współpraca z Rosją taką, jaka ona jest, doprowadziła do zepchnięcia świata na skraj wojny. Rządząca większość musi w końcu przestać traktować ten temat wyłącznie jako element wystąpień politycznych, najwyższy czas podjąć działania. Czas oburzenia w tej sprawie minął, i to dawno temu. Komisja śledcza powinna zacząć działać w Sejmie najpóźniej od marca tego roku. Straciliśmy wiele miesięcy, a w tym czasie rozmaitej maści ludzie Moskwy w Polsce mogli działać w jej interesie, stroić się w antyrosyjskie piórka, będąc tak naprawdę funkcją rosyjskiej dezinformacji. Od miesięcy polski rząd zintensyfikował program zbrojeniowy naszej armii. To doskonała wiadomość. Ale równocześnie kompletnie zaniechał działań, które choć w inny sposób, także mają kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa – wyjaśnienia i upublicznienia wszelkiej aktywności funkcjonariuszy RP, którzy realizowali interes Federacji Rosyjskiej i interes linii Berlin–Moskwa. Polacy muszą mieć szansę zapoznać się z faktami na ten temat przed przyszłorocznymi wyborami.