Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Janusz Milewski,
16.11.2021 00:45

Paulo Sousa strzelił sobie w stopę

Polscy piłkarze przegrali 1:2 z Węgrami i mocno zmniejszyli swoje szansę na rozstawienie w losowaniu baraży decydujących o awansie na mistrzostwa świata. W meczu z Madziarami Paulo Sousa dał odpocząć najlepszemu strzelcowi drużyny - Robertowi Lewandowskiemu.

Okazuje się, że mecz z Węgrami był dużo ważniejszy dla naszych piłkarzy od wcześniejszego spotkania z Andorą. Jaka jest waga porażki Biało-czerwonych z Madziarami na PGE Narodowym? Najprostsze porównanie nasuwa się na myśl samo... Wygrywając moglibyśmy rywalizować w barażach o udział w mistrzostwach świata u siebie z Macedonią Północną - przegrana spowodowała, że o bilety do Kataru możemy zagrać  z Włochami na wyjeździe.

Jak silną drużyną jest Italia wie każdy, kto interesuje się piłką. Kibice pamiętają doskonale ostatni mecz Biało-czerwonych przeciwko Azzurim. Już nawet wyjście z własnej połowy boiska było wielkim wyzwaniem, a potyczka z późniejszymi triumfatorami Euro 2020 okazała się gwoździem do trumny dla selekcjonera Jerzego Brzęczka.

Przegrywając z Węgrami Paulo Sousa i jego drużyna postawili się w sytuacji, w której już w pierwszej rundzie baraży mogą się zderzyć z mistrzami Europy i to na ich terenie. Oczywiście to wszystko pozostaje w sferze spekulacji. Możemy przecież liczyć na korzystne wyniki wtorkowych spotkań i to, że Biało-czerwoni pozostaną rozstawieni w barażach.

Historia uczy jednak - i to nie tylko ta związana ze sportem - że liczenie na innych, to niekoniecznie jest dobry pomysł. Pozostawienie najlepszego piłkarza drużyny poza składem na tak ważny mecz, to również nie był dobry pomysł, Panie Sousa.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE