Nie krytykowałem Franciszka bardzo długo. Gdy robili to konserwatyści, uznawałem, że mogą się mylić. Może w zamyśle Bożym po Janie Pawle II i Benedykcie XVI dostaliśmy papieża z innej części świata, który zajmie się bardziej jej problemami? I mogę podać datę, gdy moje zaufanie do Franciszka się skończyło: wizyta w Moskwie abp. Paula Gallaghera 9 listopada 2021 r. I obłudne słowa o „uchodźcach” od Łukaszenki, powielające narrację Putina. Nie niezręczność, ale cynizm. Polski Kościół zachowuje się w czasie tej wojny WSPANIALE. Księża, przyjmujący Ukraińców w parafiach, zwykli parafianie i biskupi, których mowa jest „tak, tak”, „nie, nie”. A postawa papieża sprzyja wrogom Kościoła, którzy mają uciechę, pokazując obłudę Watykanu.