Gdy wprowadzono najbardziej rygorystyczne obostrzenia w marcu, które uprzykrzały życie każdemu z nas, mobilizację i solidarny wysiłek dostrzegano gołym okiem. Z biegiem czasu nauczyliśmy się żyć z wirusem, ale nie brakuje wokół nieodpowiedzialnych jednostek, teorii spiskowych i ruchów antymaseczkowych. Jeśli chociaż kilkaset tysięcy osób nie wierzy w zapewnienia lekarzy i traktuje COVID-19 w kategoriach fikcji, spory wzrost zakażeń jeszcze przed jesienną falą nie może dziwić.