Należałoby zamiast dzielić się okręgami, już szukać mocnych kandydatów ponadpartyjnych, którzy mieliby większe szanse tam, gdzie prawica jest słaba. Znaleźć ludzi, którzy mogliby łowić w elektoracie koalicji 13 grudnia. Trzeba też poszukać takich kandydatów, którzy rozbiliby głosy paktu Tuska. Tego nikt nie proponuje.
Bardziej to szantaż wobec PiS – albo nie będziecie nas atakować, a przy okazji oddacie część mandatów, albo narobimy waszym kandydatom problemów. Jeśli się nie zgodzicie, to postaramy się, by pakt Tuska miał jeszcze więcej mandatów senatorskich. To tak naprawdę handel Polską.