Kluczowe jest tu słowo „notoryczny”. Kto nie jest wynarodowiony, zna polską historię, ten wie, że Rosja się nie zmienia. I skoro mamy teraz swoje pięć minut, w których możemy kupić wszystko, co najnowocześniejsze, to za wszelką cenę musimy je wykorzystać. Tymczasem od Janusza Zemke z Lewicy słyszymy, że 500 HIMARS-ów to nieszczęście. Mirosław Różański, ekspert Hołowni mówi, że trzeba będzie zerwać niektóre kontrakty. Wtóruje mu Tomasz Siemoniak z PO. A Marek Biernacki z PSL straszy, że państwo może zbankrutować. Ta perspektywa, że za 5, 10 czy 20 lat staniemy wobec agresji Rosji za słabi, jest głównym powodem, dla którego warto poświęcić wszystko, by nie dopuścić opozycji do władzy. Nawet jeśli wkurza nas ten czy inny lokalny działacz PiS.