Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ewa Polak-Pałkiewicz
24.09.2024 10:00

O królu, który był nagi

To jedna z bajek Andersena. Kroczył dumnie wśród świty i gapiów, udając, że ma na sobie wspaniałą kreację. Widzowie cmokali z zachwytem. Ale jedno dziecko wyrwało się z posłusznie zachwyconego tłumu z okrzykiem: „Cesarz jest nagi!”.

Dziś mamy władcę żywcem z „Nowych szat cesarza”. W krainie iluzji może się nam wydawać, że jesteśmy wystrojeni, a to nagość błyska. Stan ten cechuje nie tylko władców. Coraz więcej ludzi potrafi unieszkodliwić wszystkie swoje zmysły, by tylko poprzeć obowiązującą wersję „prawdy”. Tylko dzieci nie są w stanie zaprzeczyć rzeczywistości. Mogą wywołać skandal, powiedzieć, jak jest naprawdę. Wściekły król na pewno rzuci w takiego bachora berłem i tupnie ze złością owłosioną nogą.

Dzieci są naprawdę niebezpieczne! Potrafią odróżnić nagość od przyodziewku, prawdę od kłamstwa. Potrafią to głośno powiedzieć, a nawet wykrzyczeć. Ale od czego mamy szkoły i ministrów wyrzucających jedną za drugą książki w państwie nagich królów? Niech uczą, przymuszają, wymuszają, żeby się dzieciakom tego raz na zawsze odechciało! Niech spalą jak najszybciej wszystkie bajki Andersena. Wreszcie będzie spokój.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej