Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz P. ­Terlikowski,
09.07.2022 11:36

Nowy świat

Słowa Władimira Putina trzeba traktować poważnie. Oczywiście część z nich jest tylko elementem wojny informacyjnej, ale część to jasne zapowiedzi tego, co ma się wydarzyć. Może nie od razu, może nie w ciągu kilku miesięcy, ale w dającej się przewidzieć przyszłości.

I tak właśnie trzeba traktować ostatnie wypowiedzi prezydenta Federacji Rosyjskiej skierowane do przywódców frakcji Dumy Państwowej. Putin miał podczas tego spotkania powiedzieć, że Rosja „tak naprawdę jeszcze niczego na poważnie nie zaczęła”. - Dziś słyszymy, że chcą nas pokonać na polu bitwy. Cóż mogę powiedzieć, niech spróbują - oznajmił rosyjski prezydent.

Jak rozumieć te słowa? Odpowiedź może być wieloznaczna. Po pierwsze, Putin ma jeszcze w zapasie broń - także taktyczną - masowej zagłady, której może w Ukrainie użyć, po drugie - czego także nie ukrywał wcześniej - rozważa atak (niekoniecznie konwencjonalny) na inne kraje, a wreszcie za pośrednictwem wywołania globalnego kryzysu żywnościowego i energetycznego zamierza zdestabilizować całą Europę. Dla Polski każdy z tych scenariuszy brzmi dramatycznie, i na każdy z nich trzeba się przygotować. Militarne wzmocnienie, które już się zaczęło, to tylko jeden z elementów, konieczne bowiem jest - co także do pewnego stopnia się dokonuje - także budowanie mocnych i realnych sojuszy. 

Jednak jest coś jeszcze, o czym zapominać nie należy. I z tego chyba doskonale zdaje sobie sprawę Putin. Działania Rosji uświadamiają, że system prawa międzynarodowego nie działa wobec silnych, że tam, gdzie jest broń atomowa i potęga militarna, nie ma możliwości realnego przywrócenia sprawiedliwości. Szantaż atomowy jest na tyle silny, że racjonalne, demoliberalne społeczeństwa się przed nim cofną. Te same społeczeństwa cofną się zresztą także przed innymi szantażami, jak choćby szantażu kosztem długotrwałej, dotykającej ich gospodarek i poziomu życia wojnie. I niestety lider Rosji to wie, na to gra. 

Rosja - i to też jest istotne - powiedziała sprawdzam systemowi międzynarodowemu, temu, na ile jest on spójny, bezpieczny, na ile cokolwiek gwarantuje. Jaki jest wynik tego testu, każdy może ocenić sam, ale jak się zdaje nieszczególnie korzystny. Tam, gdzie nie ma instytucji z realną siłą, która może egzekwować prawo, tam wcześniej czy później to prawo przestanie obowiązywać. I tego właśnie świadkami jesteśmy. I nie tylko Rosja i nie tylko jej przywódcy będą wyciągać z tego wnioski. Światowy system prawny bez światowego systemu politycznego, możliwości egzekwowania prawa, i z bronią atomową nie będzie już dłużej istniał. Idą zupełnie inne czasy.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE