Wcześniej za przekroczenie prędkości o 70 km/h – jeszcze przed zmianami uchwalonymi w czerwcu ub.r. – w terenie zabudowanym mogli dostać maksymalnie 500 zł. Nowe kary powinny podziałać odstraszająco na wielu śmiałków, którzy nie wyobrażają sobie życia bez dociskania pedału gazu. Czas też skończyć z tolerancją dla pijanych zabójców za kółkiem, których nadzwyczaj wyrozumiale traktowały sądy. Pytanie tylko, jak drogówka będzie korzystała z taryfikatora. W parze z (zasilającym budżet) karaniem za nadmierną prędkość i głupotę musi się znaleźć jeszcze miejsce na zdrowy rozsądek.