Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tadeusz Płużański,
16.03.2021 18:26

Niezłomny „Zapora” powrócił

7 marca 1949 roku, po trwającym ponad rok brutalnym śledztwie, stracony wraz z sześcioma podkomendnymi – żołnierzami WiN – w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie. Po katyńskim strzale w tył głowy wyrzucony na śmietnik obok Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

W bezimiennym dole śmierci miał pozostać na zawsze. „Byłam przekonana, że oprawcy tak go poćwiartowali, spopielili, posypali wapnem, żeby nigdy nie udało się go odnaleźć. Potem, w miarę ekshumacji na »Łączce«, nadzieja, że wróci do nas, była coraz większa. Aż wreszcie stało się” – wspomina Krystyna Frąszczak, siostrzenica majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. W czasie niemieckiej okupacji zrzucony do kraju jako cichociemny, przeprowadził 83 akcje bojowe i dywersyjne. Zasłynął jako obrońca mieszkańców Zamojszczyzny przed represjami. Po „wyzwoleniu” nie złożył broni. Aresztowany wskutek zdrady we wrześniu 1947 roku podczas próby przedostania się na Zachód. „Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie” – czytamy w książce Ewy Kurek „Zaporczycy”. Na śmierć Hieronima Dekutowskiego pracował cały sztab ludzi – agentów, śledczych, sędziów i prokuratorów. Jego głównym „śledziem” był (zmarły w październiku 2012 roku) Eugeniusz Chimczak, który nawet wśród kolegów z bezpieki miał opinię wyjątkowego sadysty. Drugim – nie mniej okrutnym – Jerzy Kędziora, który do dziś mieszka na warszawskim Bródnie. „Sądowi” przewodniczył Józef Badecki. Inspektor polityczny WiN Władysław Siła-Nowicki wspominał, że na „rozprawę” ubrano ich w mundury Wehrmachtu. Pytany, dlaczego zamiast się ujawnić, pozostał z żołnierzami, „Zapora” odpowiedział: „Byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem ich dowódcą. Nie mogłem umyć rąk i zostawić ich jak grupy bandyckiej w terenie, bez dowództwa”. Po śmierci w 1982 roku „sędzia” Badecki spoczął na Powązkach Wojskowych, niedaleko... „Łączki”. „Pluton egzekucyjny” stanowił st. sierż. Piotr Śmietański.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE