Gdy nagłaśniając premierę filmu „Naszość – tylko dla nienormalnych”, wraz z kolegami wybraliśmy się pomóc w remoncie Starego Rynku, happening zrelacjonowały nawet wspierające prezydenta miasta media. W Warszawie z remontami nie lepiej, a kupę rozwalonych płyt na Ursynowie urzędnicy nazwali „Lapidarium”.
Wygląda na to, że urzędnicy z Platformy faktycznie wierzą, że są w miastach nie do ruszenia, tak jak pewny był tego były prezydent Poznania Ryszard Grobelny, którego dobił remont poznańskiego dworca. Jednak trafianie ich nieudacznictwa do popkultury może mieć polityczny ciężar. A dziś jest ona mniej sterowalna niż 10 lat temu.