Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof  Wołodźko
26.09.2023 07:39

Niemiecka anomalia

Kilka dni temu okazało się, że niemieckie MSZ finansowało organizację pozarządową, której łodzie zwożą nielegalnych imigrantów do Włoch. Szef włoskiego MSZ Matteo Piantedosi nazwał to poważną anomalią. Tymczasem kanclerz Niemiec Olaf Scholz bije się w cudze piersi.

Jego atak na Polskę w sprawie tzw. afery wizowej dowodzi, że Berlin stara się odium własnej długoletniej nieodpowiedzialnej polityki migracyjnej zrzucić na Warszawę. Kontekst jest oczywisty – wybory w Polsce. Od wielu miesięcy od niemieckich polityków różnych opcji płyną czytelne sygnały, że nie zniosą kolejnego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości. I że liczą na powrót do władzy totumfackiego Angeli Merkel – Donalda Tuska. I wiele wskazuje na to, że Polska ma być kozłem ofiarnym i chłopcem do bicia dla niemieckich elit politycznych, które próbują odbić sobie niepowodzenia ostatnich lat na międzynarodowej arenie. Ważne jest jeszcze jedno – dziś niemieckie naciski na Warszawę mało znaczą. Ale ewentualna wygrana PO w wyborach przywróci potężne wpływy Berlina w naszym kraju. Niemcy mają długą listę oczekiwań wobec Polski – zarówno politycznych, jak i gospodarczych. I mają nadzieję, że zrealizują je politycy, którym wystarcza lotnisko w Berlinie.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE