Najbardziej przestraszył się Dariusz Chętkowski z tygodnika „Polityka”, który – co nie jest po tamtej stronie częste – rozumie mechanizmy młodzieżowej kontestacji: „Rymkiewicza proszę nie ruszać!... Mało mnie obchodzi przynależność Rymkiewicza do sekty smoleńskiej, chcę móc czytać z uczniami dzieła wielkiego poety, a nie babrać się w jego życiu, szczególnie u schyłku… Nie ma lepszej rekomendacji dla pisarza niż niechęć ministra, a jeszcze lepiej premiera czy prezydenta… Młodzież będzie z własnej i nieprzymuszonej woli sięgać po wiersze z tomu »Zachód słońca w Milanówku« i chłostać nimi polonistów, którzy omawiają to, co władza każe, a nie to, co jest naprawdę dobre”. Oj, Chętkowski, czy wy aby nie jesteście agentem PiS-u? Kaczyński wam aby nie płaci? Lepiej was wyrzucić z „Polityki” na zbity pysk!
Niejaki Rymkiewicz rozrabia z zaświatów
Naprawdę niezwykłym dowodem na głupotę minister edukacji Barbary Nowackiej była jej wypowiedź, po której czerwienić zaczęli się jej co bardziej światli znajomi. Dotyczyła poety Jarosława Marka Rymkiewicza: „Były pewne pomysły indoktrynacyjne, na przykład w ostatnich latach powkładano poezję niejakiego Rymkiewicza. Eksperci bardzo rekomendowali usunięcie”.