Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
11.06.2022 07:00

Nie ma tego złego…

Polska reprezentacja piłkarska doznała srogiego lania od jednego z faworytów Ligi Narodów, drużyny Belgii, pretendującej do medalu podczas mistrzostw świata w Katarze. Wynik 6:1 na niekorzyść Biało-Czerwonych obiegł świat i wywołał mieszaninę szoku, niedowierzania i wściekłości wśród kibiców, którzy zwłaszcza po tym, co działo się w drugiej połowie spotkania, są kompletnie załamani. Uważam, że zupełnie niepotrzebnie.

Po pierwsze, już „na papierze” Belgia mu dużo lepszy skład, który ustępuje Polsce tylko na pozycji Roberta Lewandowskiego. Różnica w poziomie gry obu zespołów była zatem do przewidzenia. Po drugie, paradoksalnie, to dobrze, że klasowy rywal sprowadził nas na ziemię. Skończy się wreszcie bezsensowne pompowanie balonika przed wielkim turniejem. Teraz pozostaje Czesławowi Michniewiczowi i jego zawodnikom uczciwa analiza rzeczywistości i bardzo ciężka praca, inaczej można zapomnieć o tym, by wyjść z grupy w Katarze. To jest cel polskiej reprezentacji, której dziś daleko do poziomu europejskich potęg.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane