Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
09.05.2024 13:38

Nie ma powrotu do przeszłości

Nie laurki z konkursów recytatorskich decydują o sukcesie. Trzeba być jakimś.

Wielu wyborcom, ale przede wszystkim politykom i ich otoczeniu, wydawało się, że „przegrane” przez PiS wybory będą jak powrót do przeszłości. Że cała Polska magicznie wsiądzie do wehikułu i cofnie się jak Marty McFly do 2014 roku. Liczyli, że będzie tak, jak było. Swobodne kreowanie tematów zastępczych. Relacje z ruskiej defilady i trzytygodniowe nawijanie o kaszubskich truskawkach. Naprawdę liczono, że komisje śledcze Jońskiego i Sroki zapędzą Polaków przed telewizory. Chyba najbardziej zabawne jest oglądanie ludzi w TVP. Powrócili na synekury już wszyscy, którzy okupowali studia za poprzedniego Tuska, ale nie zauważyli, że rzeczywistość się zmieniła. Nikt nie potrzebuje już dziennikarzy, których jedyne zdolności to płynne czytanie i aktorska modulacja głosem. To już w rzeczywistości wojny wewnętrznej nikomu nie imponuje. Tak jak pewnie nikogo nie zachwyca na froncie w Ukrainie to, że ktoś umie wywijać lassem albo rzucać nożem. Nie laurki z konkursów recytatorskich decydują o sukcesie. Trzeba być jakimś. Nikogo nie interesuje, co ma do powiedzenia dziennikarka, która gdy tylko skończyły się partyjne synekury, odeszła do PR-u. Nikt nie szuka opinii tego czy innego, który wrócił po ośmiu latach trochę grubszy i bardziej siwy. Tej gry z 2014 roku już nie ma, tak jak nie ma Naszej Klasy i Gadu-Gadu. Jesteście jak kawaleria biegnąca na czołgi. To, co robicie, nie ma sensu. Do co bystrzejszych zaczyna to docierać. Zaczynają uciekać do przodu, czyli w tym wypadku do Brukseli. To żałosne, gdy Borys Budka po czterech miesiącach ministrowania uważa swą misję za zakończoną. Widocznie nie było takiego bałaganu, jak mówili.

Również w służbach nie było najgorzej, skoro Marcin Kierwiński wykonał już swoją pracę. Jest ich więcej. Zaczyna do nich docierać, że Polska się po prostu zmieniła.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej