To wręcz symboliczne przekreślenie pozycji, w którą wmanewrowały Polskę rządy PO–PSL, gdy w 2010 r. na zaproszenie ówczesnego szefa MSZ RP Radosława Sikorskiego to kierujący rosyjską dyplomacją Siergiej Ławrow występował z wykładem dla ambasadorów polskich na ich dorocznej konferencji, pierwszej po katastrofie smoleńskiej. Dziś Polacy i Ukraińcy – wywodzący się w swojej kulturze politycznej z tradycji I Rzeczypospolitej, co w swym przemówieniu podkreślił minister Rau – występują przeciwko imperialnym tendencjom w polityce światowej, odrzucają rosyjską koncepcję koncertu mocarstw i stref wpływów oraz rozmawiają ze sobą jak wolni z wolnymi i równi z równymi. Polska stoi również zdecydowanie na stanowisku, że nic o Polsce bez Polski i nic o Ukrainie bez Ukrainy. Nic zatem dziwnego, że wystąpienie polskiego ministra zebrani nagrodzili owacją na stojąco.
Nic o Polsce bez Polski. Nic o Ukrainie bez Ukrainy
22 grudnia w Iwano-Frankiwsku (dawnym Stanisławowie) minister spraw zagranicznych RP prof. Zbigniew Rau wystąpił jako czołowy gość zagraniczny dorocznej konferencji ambasadorów Ukrainy i jej główny zagraniczny mówca.