Pora, by wszyscy zrozumieli, że by być przeciwko temu, nie trzeba być gorliwym katolikiem, wystarczy być normalnym Polakiem, wychowanym w polskiej kulturze i obyczaju. Gdy na Zachodzie panoszą się hordy imigrantów, gdy profanowane są symbole wielkości tamtych narodów, trzeba być po prostu skończonym idiotą, by pomagać agresorom w niszczeniu naszego świata, którego częścią są nasze kościoły. Niezależnie, jakie nasz proboszcz ma wady i czy chodzimy na mszę. Oddanie władzy patronom pań od monstrancji oznacza destrukcję naszej kultury i państwa. A na końcu w jej miejsce wkroczą agresorzy, czy to islamiści, czy – w naszym położeniu – Putin. Mamy szansę do tego nie dopuścić. Uczmy się na błędach innych.