Zdaniem Putina jest to „całkowicie legalne”. Kremlowski satrapa po raz kolejny wykorzystał fakt, że ktoś chce go jeszcze w ogóle słuchać, i przedstawia wykrzywiony obraz rzeczywistości, kreując się nie na kata tych dzieci, lecz wybawcę. A to właśnie za liczone w tysiącach porywanie i wywózkę najmłodszych, wspólnie z rosyjską rzeczniczką praw dziecka Marią Lwową-Biełową, Putin jest ścigany międzynarodowym listem gończym. Bardzo prawdopodobne, że niedługo dołączy do nich Alaksandar Łukaszenka. Systematycznie do odpowiednich organów trafiają bowiem dowody na uczestnictwo Białorusi w porywaniu ukraińskich dzieci i hodowaniu ich na współczesnych niewolników. Zbrodnie na dzieciach, niezależnie od formy, są przejawem największego zbydlęcenia i zasługują na szczególne potępienie. Szkoda, że jeszcze nie do wszystkich to dociera i kontynuują rozmowy z Putinem, podczas gdy on organizuje kolejną łapankę na Ukrainie.