Nasi wtorkowi rywale sytuacje w polu karnym, jakie mieli Albańczycy, wykorzystają z zimną krwią – a było ich, oprócz bramkowej pomyłki Jana Bednarka, co najmniej dwie stuprocentowe. Naszą nadzieją jest Oskar Pietuszewski – skrzydłowy Porto, który w lidze portugalskiej wkręcał w ziemię mistrza świata z Argentyny Nicolasa Otamendiego – pokazał się ze znakomitej strony w debiucie przeciwko Albanii.
Prawdopodobnie wyjdzie na Szwedów w pierwszym składzie. Nie może jednak Bednarek prezentować poziomu, który bardziej pasuje do polskiej ekstraklasy. Poza tym w Sztokholmie musi być więcej ruchu ze strony wahadeł. Cztery lata temu pokonaliśmy Szwedów w barażach do mundialu. Oby historia się powtórzyła, choć będzie znacznie trudniej.