Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
04.02.2026 10:00

Na przekór Trumpowi

Wbrew pozorom wśród unijnych dygnitarzy nie brakuje osób podkopujących ideę NATO. Wiadomo, że Sojusz Północnoatlantycki to głównie Stany Zjednoczone. A USA to Donald Trump, który establishmentowi w Brukseli mocno przeszkadza. Co jakiś czas na tapetę wraca temat powołania do życia tzw. europejskiej armii.

Według niedawnego pomysłu unijnego komisarza ds. obrony miałaby ona liczyć ok. 100 tys. żołnierzy. Nie ma wątpliwości, że to ze wszech miar zły pomysł. Dublowanie struktur NATO, niejasność dotycząca dowództwa w czasie kryzysu oraz wysokie koszty. Dobrze, że pojawił się głos rozsądku w postaci szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas, która powiedziała, że nie wyobraża sobie takiego rozwiązania. Wtedy z szeregu wyrwał się szef MSZ Radosław Sikorski, który zaproponował utworzenie tzw. legionu europejskiego. To równie zły pomysł jak ten powyżej. Poszczególne kraje powinny sukcesywnie zwiększać liczebność rodzimych armii, doposażać je w nowoczesny sprzęt i systematycznie szkolić obywateli. Wtedy potencjał militarny całej Europy znacznie wzrośnie i żadne sztuczne twory nie będą potrzebne. No ale o tym cały czas mówi Trump, dlatego tak wielu w Europie tego nie słucha.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane