Świadczy też o tym decyzja o wprowadzeniu od soboty reżimu operacji antyterrorystycznej – nie tylko w obwodzie kurskim, ale także w briańskim i biełgorodzkim. Do ostatniego z wymienionych mieli dotrzeć już Ukraińcy, o czym świadczą zdjęcia z tamtejszej wsi Poraz. Omawiane jest też uruchomienie zapisów traktatu OUBZ, czyli rosyjskiego NATO o kolektywnej obronie. Rozmowy o wsparciu miał zainicjować sam Łukaszenka, choć jeszcze kilka dni temu czołowi rosyjscy propagandyści to właśnie jego oskarżali o częściową winę całej sytuacji. Białoruski satrapa w ostatnim czasie wycofał bowiem wojska spod granicy z Ukrainą, co ich zdaniem miało przyczynić się do tego, że Kijów wykorzystał oddziały, stacjonujące po drugiej stronie rubieży, właśnie do ataku na Rosję. Teraz niewykluczone, że wspomoże swojego pryncypała. Tym bardziej, że Łukaszenka oskarżył dziś Ukraińców o wtargnięcie dronami w białoruską przestrzeń powietrzną. Ma więc podwójną "motywację".
Na odsiecz pryncypałowi
Białoruski dyktator Alaksander Łukaszenka może wysłać swoje wojska obrony powietrznej i siły specjalne do obwodu kurskiego w Rosji, gdzie od kilku dni ukraińskie jednostki prowadzą szturm – podają niezależne białoruskie kanały w serwisie Telegram. Sytuacja w regionie jest niezwykle dynamiczna i poważna, a Rosja wbrew temu, o czym informowano na początku, nie radzi sobie z uderzeniem.