Niektórzy twierdzą, że jest ona zbyt krótka i powinni znaleźć się na niej także przedstawiciele Kremla. Tak czy inaczej, oficjalnie oskarżeni przebywają w Rosji i Rosja nie ma zamiaru ich wydać. Proces odbędzie się więc zaocznie, in absentia. To formuła obowiązująca w niektórych państwach, jeśli oskarżony unika stawienia się przed sądem. Sprawdza się zwłaszcza przy sprawach głośnych zbrodni o podłożu politycznym. Szkoda, że tej możliwości nie wprowadzono w Polsce po 1989 r. Pomogłoby to w nazwaniu i rozliczeniu zbrodni komunistycznych. Proces in absentia pozwoliłby rozliczyć nawet żyjących jeszcze w latach 90. sowieckich zbrodniarzy mordujących Polaków. Niestety, nikt o zastosowaniu takiej for-muły nie pomyślał. Oskarżeni unikali lub przewlekali procesy, tłumacząc się stanem zdrowia. Komunizm pozostał w Polsce praktycznie nierozliczony sądownie.