Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr ­Lisiewicz,
13.12.2021 07:24

Michniki i Brauny w willi Jaruzela

Manifestacje przed willą Jaruzelskiego przy Ikara były po to, by przywrócić podział na elementarne dobro i zło w polskim życiu publicznym. Takie zwyczajne, robotnicze, najprostsze, nie żadne mieszanie ludziom w głowach ideologiami.

W willi był ten, który strzelał, zabijał, służył Moskwie, zamykał za kraty Solidarność. Zło. Proste? Nawet nie pamięć była najważniejsza 13 grudnia na Ikara, lecz właśnie oczyszczające wyzwiska nazywające zło po imieniu. Na tym, by tak oczywiste rozumowanie wydawało się nam prymitywne, pracowała po 1989 r. cała kierowana przez obcałowującego Jaruzelskiego Michnika machina. Kto dziś chodzi do willi komunistycznego mordercy, by udzielać wywiadów jego córce, jest kontynuatorem dzieła Michnika. Chyba nikt nie wpadł na pomysł wywiadów z córką Honeckera w wilii Honeckera czy podobnego używania willi Breżniewa albo innego Ceaușescu. Wille dyktatorów były niszczone przez zbuntowane tłumy, jak Janukowycza, a nie przekazywane ich córkom, by robiły tam wywiady z politykami podającymi się za patriotów. Tak, wywiady w tej willi to jest ciąg dalszy budowania kłamstwa o Jaruzelskim jako kimś innym niż reszta sowieckich zbrodniczych marionetek. Ciąg dalszy oswajania zła.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE