Chcemy zostać i budować lepszą Polskę”. Lider PO naprawdę uważa, że nikt nie pamięta, iż Polacy masowo wyjeżdżali za jego rządów. I nie potrafią wygooglać danych GUS, z których wynika, że od 2017 r. udało się odwrócić ten trend – w latach 2017–2020 liczba emigrantów zmalała o 300 tys. Właściwie składając każdą z obietnic podczas kongresu PO, Donald Tusk był podobnie wiarygodny. Jako realizator planów Merkel i Putina stwierdził, że czas na rządy „odpowiedzialnych patriotów”. Jako lider partii, która przegrała, bo nie spełniła obietnic, a jej gwiazdą był Sławomir Nowak, zadeklarował, że Polacy mają dość „kłamstwa i korupcji”. Jako sprawca chaosu i bankructw przy okazji inwestycji związanych z Euro 2012 zapowiedział, że „zrobi porządek z tym bałaganem”. Chcąc się bratać z Polską powiatową, Tusk wspomniał, że odwiedził Lipie Góry. Jeśli wpadł tam na pomysł, że Polakom
Lipne góry obietnic Tuska
Donald Tusk ogłosił, że niektórzy młodzi ludzie planują wyjazd z Polski i zwierzają mu się, iż w obecnych warunkach „chyba nie dadzą rady”. I Tusk im pomoże: „Nie musimy wyjeżdżać.