Duma Katalonii wygrała go po przypadkowym golu na 3:2, a szczególnie szalone końcówki pierwszej i drugiej połowy mogły przypaść do gustu kibicom. To był rock and roll – futbol w najlepszym wydaniu. Nieprzewidywalność atakujących, walka, błędy obrońców, kapitalne bramki. Ozdobą spotkania była bramka Viniciusa, który popisał się przepiękną, indywidualną akcją, na którą odpowiedział trafieniem Robert Lewandowski. Polski snajper, mimo że nie gra zbyt wielu minut, wciąż ma to „coś”. Na miejscu Dumy Katalonii przedłużyłbym z nim kontrakt. Barcelona ma pierwsze trofeum w sezonie, ale Real pokazał twarz. Ba, mógł nawet wygrać finał, gdyby był skuteczniejszy. Po kolejnym Superpucharze Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej wnioski są dwa: turniej powinien być rozgrywany na Półwyspie Iberyjskim i skrócony do finału – pojedynku mistrza ze zdobywcą Pucharu Króla. Niestety, hiszpańską federację piłkarską interesują tylko pieniądze – zainkasuje ponad 50 mln euro za arabską imprezę. Dlatego za rok Superpuchar odbędzie się w Katarze.
Lewandowski wciąż to ma
Real Madryt i FC Barcelona mogą nie być w szczycie formy, a już na pewno nie prezentują poziomu, jak przed laty, ale wciąż klasyki to mecze premium w świecie piłki nożnej. Potwierdził to Superpuchar Hiszpanii.