Ciekawe, czy w końcu nastąpi jakieś otrzeźwienie? A jeśli nastąpi – czy nie będzie za późno? Niektórzy mówią, że już jest za późno. Hordy imigrantów są przecież wpuszczane do Europy od dekad, zaś dzięki kanclerzycy Merkel (stosuję feminatyw zgodnie z normami politycznej poprawności) jeszcze szerzej, bo na oścież. A teraz coraz częściej widzimy efekty. Próba obcięcia głowy przez czarnoskórego barbarzyńcę, wyłupienie oka, pokiereszowanie twarzy…. Zabójstwo Polaka na Wyspach – Henry’ego Nowaka – dokonane w taki sposób, że niejako „współdziałała” przy nim angielska policja, zakuwając w kajdanki ofiarę, a nie mordercę, kpiąc z próśb o pomoc i komunikatów, że nie może oddychać – jakoś wpisuje się w najczarniejszy ze scenariuszy. Wszystko układa się jak jakaś dalsza, kolejna część „Obozu świętych” Jeana Raspaila. Potwornych scen będzie więcej i więcej. A lada moment odczuje to Polska – wtedy, gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, czyli wówczas, kiedy zostaną zdjęte tymczasowe blokady. Dopiero wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”. Chociaż muszę się Państwu przyznać, że czasami już obawiam się, że ich nic nigdy nie obudzi, nic nie będzie w stanie nimi wstrząsnąć. Nawet okradani w biały dzień, bici, poniżani, mordowani – będą ślepo popierać tych, którzy zmanipulowali ich umysły do tego stopnia, że ślepo pójdą za wszystkim, co tylko wskaże „wódz”. Nawet gdyby to miała być przepaść. Kiedyś mówiło się „lemingi” – właśnie z racji tej samobójczej głupoty pchającej ku zagładzie. Niestety problemem jest to, że ku zagładzie ciągną także innych, tych trzeźwo myślących. Takie są nieubłagane konsekwencje demokracji.
Lemingi ciągną ku zagładzie
Gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”.