Nic bardziej mylnego – w różnych miejscach bywam na mszach i nigdy nie zdarzyła się podobna sytuacja. Takie opinie wygłaszają najczęściej ci, którym nie po drodze z Kościołem. Niestety, ks. Szustak daje pożywkę krytykom niezmiernie ważnej instytucji. Oczywiście nie zostanie za to skarcony przez postępowych katolików – co innego, gdyby poparł Andrzeja Dudę lub Krzysztofa Bosaka. Księża mają ewangelizować, zbliżać ludzi do Chrystusa. Agitowanie powinni pozostawić partyjnym sztabom i to niezależnie od tego, czy nazywają się Rydzyk, Wiśniewski, Boniecki czy Szustak.