Analitycy wieszczą, że rekordowe ceny paliw mogą utrzymać się do końca roku. A to już stawia światową gospodarkę przed widmem recesji. Donald Trump z pewnością działa emocjonalnie. Może to robić, bo USA są wyjątkowo odporne na tego rodzaju kryzysy. Polegają bowiem na własnych surowcach energetycznych. Zupełnie inaczej jest w Europie czy w Azji, która już dziś racjonuje zużycie energii. Eskalacja konfliktu w Zatoce Perskiej spotyka się z oporem wśród przywódców w Unii Europejskiej. Oprócz obawy, że za wojnę Białego Domu będą płacić obywatele ich krajów, co przełoży się na wyniki sondażowe dla rządów, to również kolejny pretekst do antytrumpowej krucjaty. Rośnie także ryzyko wybuchu szerszego konfliktu globalnego, jeśli w działania będą zamieszane Chiny. Wystarczy iskra, aby zaatakowany został tankowiec związany z Pekinem, a to wywoła dodatkowe napięcia między stolicą Państwa Środka a Waszyngtonem. Tego apokaliptycznego scenariusza chcielibyśmy uniknąć. Świat żywi nadzieję, że dojdzie jednak do jakiegoś trwałego porozumienia na Bliskim Wschodzie.
Kryzys na horyzoncie
Zapowiedź blokady irańskich portów w pobliżu cieśniny Ormuz przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych grozi przedłużeniem kryzysu w regionie.