Przemawia do nich tylko opór i zastraszanie. Zwłaszcza że Zachód rzeczywiście ma zdolność zniszczenia armii rosyjskiej i w przeciwieństwie do Rosji ma czym straszyć. Co ciekawe, nie musiałby do tego używać broni atomowej, wystarczyłoby konwencjonalne uderzenie. To Rosja ma się bać, a nie my. Słowa Borrella padły podczas półoficjalnego spotkania z dyplomatami UE. Powiedział też inne ciekawe rzeczy. Na przykład, że Europa to ogród, a większość pozostałego świata to dżungla i jeżeli nie chcemy, by dżungla zaatakowała ogród, Europa musi angażować się w dżungli, rozszerzać ogród. To deklaracja nie tylko rozszerzenia UE, ale też, jak sądzę, swego rodzaju XXI-wiecznej krucjaty, choć bez religijnego kostiumu. Zresztą przecież w tych średniowiecznych chodziło w zasadzie o to samo – poszerzanie strefy wpływów Zachodu.