Pan Bóg nie dał nam takiej trwałości naszej państwowości jak Brytyjczykom, o czym pisała na wygnaniu, z wiadomymi pretensjami, nasza poetka Beata Obertyńska: „Bezpieczna jest ta wasza Anglia – i własna, o chłód lasów oparta – o wzgórz płynne pasma, i trawiasta, i ptasia, i głogiem bielona, i na pół nie przecięta przez linię Curzona…”. Ale patrząc na Brytyjczyków koczujących od godz. 5 rano, by zobaczyć parę królewską, przypomniałem sobie, na kogo my, Polacy, czekaliśmy tak całymi godzinami. W mrocznych czasach niewoli sami, jednogłośnie, też wybraliśmy sobie króla, symbol naszego narodowego trwania, który wywiódł nas z domu niewoli. Króla Karola. Podobne rytuały, podobne słowa, podobne sceny, a tłumy nawet większe. Brońmy jego pamięci i budujmy naszą trwałość w oparciu o jego dziedzictwo. Tego się trzymajmy.