Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz P. ­Terlikowski,
06.02.2022 18:50

Konieczna reforma czy nowa Reformacja?

Czy droga synodalna w Niemczech może doprowadzić do schizmy? Przed taką możliwością ostrzegają w liście skierowanym do biskupów świata członkowie inicjatywy „Nowy Początek”, skupiającej teologów, filozofów i antropologów, którzy wzywają do radykalnej reformy w Kościele katolickim, ale nie uważają Niemieckiej Drogi Synodalnej za realne w tym zakresie rozwiązanie.

W programowym dokumencie (a może lepiej nazwać go esejem) „Siedem pytań do Kościoła w Niemczech na temat wolności i autonomii” członkowie inicjatywy wzywają biskupów Kościoła, a także Stolicę Apostolską do podjęcia zdecydowanych działań, które zatrzymałyby proces tworzenia nowej doktryny teologicznej, jaka powstaje - ich zdaniem - w Niemczech. „To, że papież Leon X odrzucił niegdyś tezy Marcina Lutra jako nieistotne >>kłótnie mnichów<<, było prawdopodobnie najbardziej doniosłym błędem w historii Kościoła. Dokładnie 500 lat później Kościół rzymskokatolicki znów ma zamiar zbagatelizować debatę teologiczną w niezbyt odległym kraju, zignorować ją i uznać za problem wewnętrznie niemiecki. Następna schizma w chrześcijaństwie jest tuż za rogiem. I znowu nadejdzie z Niemiec” - piszą w swoim dokumencie.

Autorzy dokumentu przekonują, że choć głęboka debata i reforma Kościoła jest potrzebna, to model, jaki wybrała niemiecka droga synodalna, niewiele ma wspólnego z Ewangelią czy doktryną Kościoła. „Nie skupiamy się już na Panu – Jego słowie i woli – ale na człowieku – jego woli, jego interesach, jego tożsamości, jego pragnieniach, jego wolności ustalania, co jest sprawą Kościoła, co jeszcze wydaje się prawdopodobne przed trybunałem nowoczesności… czego można, a czego nie można nauczać i jak można, a jak nie można żyć” - wskazują. Jakby tego było mało, ich zdaniem, zwolennicy niemieckiej drogi reformy, instrumentalizują potężny problem, jakim jest skandal nadużyć seksualnych w Kościele. Zamiast budować nową mentalność - sugerują autorzy dokumentu - zwolennicy drogi synodalnej - chcą wykorzystać problem do „teologicznej rewolty”.

Czy analizę tę należy traktować poważnie? Odpowiedź jest złożona. Otóż niewątpliwie za naszą zachodnią granicą ujawnia się projekt bardzo głębokiej reformy, która w wielu kwestiach ukazuje zreformowany katolicyzm sprzeczny z klasyczną, tradycyjną jego wersją. Nie jest to jednak zjawisko nowe, i nic nie wskazuje na to, by ostre działania Watykanu mogły to ukierunkowanie zmienić. A w zasadzie jest jeszcze gorzej: silny nacisk może tylko przyspieszyć proces rozłamu. Warto mieć też świadomość, że wizja głębokiej reformy - która przyświeca niemieckim zwolennikom drogi synodalnej - wydaje się być bliska (nawet jeśli oni sami są ostrożniejsi) wielu współpracownikom papieża Franciszka.

Zamiast wzywać do zablokowania dyskusji warto się więc dobrze do niej przygotować, to ona bowiem będzie określać kolejne dziesięciolecia naszych katolickich debat.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE