Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek
01.08.2025 08:40

Komisja Stróżyka w likwidacji

Zaledwie rok „pracowała” komisja Jarosława Stróżyka, która w teorii miała badać rosyjskie i białoruskie wpływy, a w praktyce była pałką zmontowaną na prawicę. Efekty? Żadne – jedna wielka kompromitacja.

Szef SKW, który powinien być poważnym funkcjonariuszem polskiego państwa, pozatrudniał osoby niewiarygodne lub komiczne do opracowania „raportu” – absolutnie nic niewnoszącego do debaty publicznej gniota. Całościowe opracowanie miało ukazać się w marcu. Minęło pięć miesięcy i nie widać po nim śladu. Donald Tusk postanowił w zaciszu gabinetu zlikwidować komisję. Nie poinformował mediów, jakie są powody tej decyzji. Być może to element walki buldogów pod dywanem, a szef SKW traci wpływy. Tak jak Adam Bodnar i inicjatorzy ponownego liczenia głosów w ponad 200 komisjach powinni zwrócić publiczne pieniądze za bezprawną inicjatywę, tak samo powinni zrobić członkowie komicznej komisji Stróżyka.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej