To wtedy uczestnicy marszu wznosili portrety śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego ze sznurem na szyi, a tłuszcza skandowała hasła: „Spie...aj, dziadu” itd. To była pierwsza próba podzielenia Polaków, której apogeum miało miejsce po tragedii smoleńskiej, i kontynuowana jest do dzisiaj przez PO i jej naśladowców. To, co Polacy zapamiętają z konwencji KE, to nie opowieści „o Polsce praworządnej, demokratycznej, o Polsce w Unii Europejskiej, podmiotowej, gdzie dba się o mieszkańców i obywateli”, lecz zapowiedzi Schetyny np. o całkowitej rezygnacji z węgla. I te słowa Polacy, a zwłaszcza mieszkańcy Śląska, zapamiętają.