Mają objawy neurologiczne, ale ich stan nie zagraża życiu. Nie ma wątpliwości, że Rosjanie są zdolni do zaatakowania bronią chemiczną ukraińskie Południe – tym bardziej gdy nie wychodzi im plan inwazji. Użycie broni chemicznej w Mariupolu zapowiadał sam rzecznik tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Warto też pamiętać, że rosyjski agresor testował te bandyckie metody w czasie walk w Syrii dekadę temu. Zatem nie byłoby to nic nowego w arsenale środków wykorzystywanych przez czekistów z Kremla. Czy świat zachodni w takiej sytuacji zareaguje? I jaka to będzie odpowiedź? To pytania, które od razu nasuwają się na myśl o groźbach zastosowania zakazanej przez konwencje i instytucje międzynarodowe śmiercionośnej broni.