Na cztery miesiące przed wyborami Koalicja Obywatelska pstryknęła palcami i cały rząd nie jest już awangardą zielonej polityki i ratowania klimatu. Z Zielonym Ładem też już oni nie mają nic wspólnego, a ten przecież powstał za czasów Mateusza Morawieckiego. Paradoksem jest to, że rzeczywiście rząd Prawa i Sprawiedliwości zrobił więcej dla klimatu i zwierząt niż rządy Donalda Tuska. Ostatnie 10 lat to rozkwit ruchu prosumenckiego. OZE rozwijało się najszybciej w historii. Jeśli chodzi o zwierzęta, to wprowadzono przepisy dobrostanowe, emerytury dla zwierząt w służbach mundurowych i zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami. Donald Tusk – ani w tej, ani w poprzedniej kadencji – nie zrobił nic. Mimo to ma poparcie organizacji ekologicznych, które co prawda widzą „olewczy” stosunek premiera, ale co mają robić? Przyznać, że PiS było lepsze? Nigdy. Nie zrobią tego, nawet gdyby Tusk zjadł w „Kropce nad i” rosół z bociana. To bliźniacza sytuacja z tym, co obserwowaliśmy w sprawie relacji z Rosją. Służby ubabrane po pachy współpracą z Sowietami najgłośniej krzyczą, że to PiS jest prorosyjski. Śmiechu warte.
Klimatyczny reset
W zasadzie wiedziałem, że tak się to wszystko skończy.