Miał to być PR-owski ruch pokazujący, jak skutecznie rząd Tuska walczy z przestępcami. Faktycznie jednak stał się eldorado dla właścicieli automatów, którzy zeszli do podziemia. W szarej strefie zarobili miliardy. Część z tych pieniędzy służyła do korumpowania polityków, prominentnych urzędników, sędziów czy ludzi służb specjalnych. Czy Kapica, wykonując rozkazy Tuska, wiedział, że napycha kieszenie przestępców grubą kasą?