Najwyraźniej coś prywatnego chciała załatwić czwórka, która nie złożyła przysięgi wobec prezydenta. Karol Nawrocki na ten mało zabawny cyrk został zaproszony dzień przed „uroczystością” – w dodatku w pismach z Kancelarii Sejmu i listach od niezaprzysiężonych kandydatów na sędziów TK jeżyło się od błędów – od godziny rozpoczęcia „procedury” po datę ustawy o Trybunale (w piśmie do prezydenta zapisano 2028 r.). A skoro wybrani przez Sejm nie ślubowali przed prezydentem, a załatwiali swoje prywatne sprawy w obecności notariusza, to nie mogą orzekać. Teoretycznie powinien czekać ich ten sam los co trzech wybranych sędziów TK w 2015 r. w nadprogramowej procedurze. Do dziś nie podjęli oni pracy, więc teoretycznie mamy casus nieskutecznego wyłonienia członków konstytucyjnego organu przez Sejm.
Kandydaci na sędziów TK nabyli dom?
To, co stało się w czwartek w Sejmie, z pewnością nie było ślubowaniem sędziów w myśl ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Z usług notariusza korzysta się, gdy chce się załatwić sprawy cywilnoprawne, takie jak zakup domu, testament czy spadek.