Prawdziwym pochłaniaczem tego typu „kanapek” miał być właśnie poseł Gawłowski. I odkryło to Centralne Biuro Antykorupcyjne jeszcze wtedy, gdy ten prominentny działacz Platformy z Zachodniopomorskiego wraz z kolegami był u władzy. Piski i wrzaski, że akcja organów ścigania jest polityczną zemstą, wywołują więc tylko pusty śmiech. Choć taką obecnie postawę polityków PO można zrozumieć, przecież słowo „kanapka” jako synonim grubego zwitku banknotów było szeroko znane w tej partii rządzącej przez osiem lat Polską.