Ma np. biegacz, co nie ceni ideologii LGBT, na twarzy grymas wysiłku? Zawzięty homofobiczny psychol! Siatkarz, co czuje się patriotą, podniósł w górę rękę, by zaserwować? Wiadomo, wyznawca wujka Adolfa. Z koszykarzami jeszcze gorzej – są tak gorliwymi nazistami, że hajlują obiema rękami. Hokeista, co był na Marszu Niepodległości, uniósł w górę kij? Trzeba go skojarzyć z bandytą z kijem bejsbolowym. O bokserach szkoda gadać – agresywni faszystowscy bojówkarze. Jak ten Tyson, co odgryzł w walce ucho, a potem popierał Trumpa, więc nawet kolor skóry go nie ratuje. Najgorzej z szachistą patriotą, bo na większości zdjęć niby myśli… Zaraz, ale o czym myśli? O swoich kompleksach, nieudanym życiu erotycznym, które zrobiło z niego zeschizowanego prawicowego fanatyka! O ileż tu łatwiej niż z Kaczyńskim czy Macierewiczem. Robieniu z nich psycholi poświecono tysiące zdjęć. A u sportowców wszystko widać na pierwszy rzut oka!