Nie chcę pisać o innych kłopotach społecznych. W każdym razie władza postanowiła zająć się wypadkami wśród myśliwych. Skala to maksymalnie kilka takich wydarzeń rocznie i zwykle dotyczą postrzelenia jednego myśliwego przez drugiego. No, ale rząd uważa, że to wielki problem i należy stworzyć nowy kompromis w sprawie łowiectwa w Polsce. Nie ma to żadnego większego sensu, ale jest z wielu powodów wygodne. Bo kto stanie za myśliwymi?
Zawsze takiemu obrońcy można zarzucić, że jest zwyrodnialcem, którego podnieca wizja strzelania do zwierząt. Nikt więc nie będzie bronił zdrowego rozsądku. A debata jest w sumie dość zabawna. Oto bowiem aktywiści przekonują nas, że dzieci nie powinny brać udziału – w jakikolwiek sposób – w polowaniu. Przy tym dzieci, co jest wielkim dorobkiem PiS, rozumie się jako osoby do 18. roku życia. No i oczywiście 17-latek, który od podstawówki gra na komputerze w strzelanki, dzięki internetowi ma dostęp do wszelkiej patologii, ma być straumatyzowany jedzeniem bigosu z kociołka i marznięciem w lesie. Kompletny absurd. Ale przecież nie o prawdę tu chodzi, ale o to, by zwalczać grupy, których się po prostu nie lubi. To typowe dla Lewicy w Polsce, która uwielbia meblować życie innym. Myśliwi, ale też rolnicy i leśnicy, o ile nie chcą trwale skończyć w rezerwatach i skansenach, muszą podjąć właściwą dla siebie decyzję w wyborach prezydenckich. Mają szansę wyjąć głowę spod topora. I jedynie kandydat prawicy daje rękojmię, że ich świat zostanie w jakimś stopniu zachowany, a oni nie będą poddani lewicowej socjalizacji.
Oświadczenie
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) July 31, 2024
W dniu 31 lipca br. w godzinach południowych dwóch funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego (nazwiska są mi znane) przybyło do mojego mieszkania w celu zakomunikowania mi decyzji Dyrektor Zarządu V SKW z 31 lipca br. o cofnięciu moich poświadczeń… pic.twitter.com/bupC0pyxN8