Czartoryski w podziemiu bohatersko kolportował nielegalne czasopisma broniące polskiej wsi – „Solidarność Rolników” oraz „Żywią i bronią”. Był zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom. Pracował jako rolnik, robotnik, podleśniczy i taksówkarz, dopóki czujna komuna nie odebrała mu koncesji na prowadzenie taksówki. A arystokracją był w komunie ktoś inny. A mianowicie Czesław Siekierski, obecny minister rolnictwa, który był w stanie wojennym kierownikiem wydziału organizacyjnego Naczelnego Komitetu ZSL.
Teraz podczas negocjacji z rolnikami Siekierski jęknął, że prosi, by rolnicy domagali się rzeczy możliwych, czyli jak się łatwo domyślić: Zielony Ład jest nie do ruszenia. Nie lubię porównywania UE do ZSRS, bo to nieprawda, ale mentalność Siekierskiego się nie zmieniła: kiedyś niemożliwe było dla niego przeciwstawienie się Moskwie, dziś Brukseli. Zresztą Moskwie zapewne też.