Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz
26.02.2024 11:08

Haniebny rodowód ministra Siekierskiego

Na wrocławskim proteście w imieniu rolników przemawiał jeden z założycieli Solidarności Rolników Indywidualnych za komuny, Tytus Czartoryski, w stanie wojennym internowany, do którego esbecy szyderczo zwracali się per „książę”. Teraz dołączył do 20-latków, którzy mówią „nie” Zielonemu Ładowi.

Czartoryski w podziemiu bohatersko kolportował nielegalne czasopisma broniące polskiej wsi – „Solidarność Rolników” oraz „Żywią i bronią”. Był zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom. Pracował jako rolnik, robotnik, podleśniczy i taksówkarz, dopóki czujna komuna nie odebrała mu koncesji na prowadzenie taksówki. A arystokracją był w komunie ktoś inny. A mianowicie Czesław Siekierski, obecny minister rolnictwa, który był w stanie wojennym kierownikiem wydziału organizacyjnego Naczelnego Komitetu ZSL.

Teraz podczas negocjacji z rolnikami Siekierski jęknął, że prosi, by rolnicy domagali się rzeczy możliwych, czyli jak się łatwo domyślić: Zielony Ład jest nie do ruszenia. Nie lubię porównywania UE do ZSRS, bo to nieprawda, ale mentalność Siekierskiego się nie zmieniła: kiedyś niemożliwe było dla niego przeciwstawienie się Moskwie, dziś Brukseli. Zresztą Moskwie zapewne też.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej