Oczywiście, gdyby wygrał Rafał Trzaskowski, prawdopodobnie te kraje również jako jedne z pierwszych złożyłyby życzenia, bo im po prostu zależy na relacjach z Polską. Z tym, że nie sposób nie odnieść wrażenia, że do Andrzeja Dudy mają szczególne podejście, nawet jeśli w niektórych z tych krajów rządzą politycy z innego obozu ideowego. Duda jest bowiem bardzo aktywny w zabieganiu o bezpieczeństwo oraz współpracę w regionie i wspierany w tym przez USA. Jego wybór to z punktu widzenia sąsiadów kontynuacja polityki szukania wspólnych interesów ze wschodnimi i południowymi sąsiadami, gwarancja „business as usual” i rozwoju infrastruktury NATO nie tylko w Polsce. W ostatnich latach w krajach Międzymorza Polska naprawdę wyrobiła sobie kapitał zaufania.