Kreml nie miał więc wyjścia, dlatego na obchody 9 maja poprzebierał w galowe mundury studentów uczelni wojskowych, którzy dopiero poznają realia. Co więcej, jak podają niezależne media, podczas parady, weteranów II wojny światowej imitowali… byli agenci NKWD i KGB. Na własne oczy mogli oni podziwiać „cuda” rosyjskiej zbrojeniówki w postaci m.in. czołgu T-34, produkowanego ponad 60 lat temu. Całość przypominała raczej Noc Muzeów niż paradę wojskową. Wszystko to pokazuje postępujący proces degradacji rosyjskiej armii. Tej, której bał się cały świat, wierząc w propagandowe tricki dyktatora Kremla. „Goliat się chwieje” – powiedział wczoraj szef Komitetu Wojskowego NATO adm. Rob Bauer. Najwyższy czas, by ostatecznie upadł. Ale o to postara się już Ukraina, oczywiście przy wydatnej pomocy zbrojeniowej Zachodu. Dla większości jest jasne, że tylko kwestia czasu. Na Kremlu chyba również zaczynają to dostrzegać.