Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Leszek Galarowicz,
13.01.2020 18:00

Gen nieomylności

Sprawa marszałka Senatu pokazuje jedną z największych różnic między PiS a PO. Chodzi o reakcję obu partii na przejawy zła we własnych szeregach. Jeśli politycy opozycji zastanawiają się, dlaczego od kilku lat przegrywają wybory, to casus Tomasza Grodzkiego daje odpowiedź. PO odziedziczyła po Unii Wolności gen nieomylności, który sprawia, że jej członkowie nie potrafią przyznać się do błędów.

Partyjni koledzy pana marszałka pytani o sprawę zarzutów korupcyjnych, które go dotyczą, idą w zaparte. Można zarzucać partii rządzącej błędy i polityczne winy, ale jej reakcja na podobne przypadki nie polega na zamiataniu ich pod dywan. Tymczasem politycy PO, jak np. Joanna Mucha, wprost przyznają, że niezależnie od wszystkiego „partia stoi murem za Tomaszem Grodzkim”, więc pośrednio przyznają, że korupcja im nie przeszkadza, a najważniejsze to bronić swoich.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane