Świat często zapomina o najdawniejszych mieszkańcach tego półwyspu – Tatarach krymskich. Próbowała ich wynarodowić carska Rosja, ale cokolwiek by mówić, miała metody rządzenia dużo bardziej cywilizowane niż Związek Sowiecki i Rosja Putina. Ostatecznie Tatarów krymskich chciał zniszczyć Józef Stalin poprzez deportację ich w głąb Rosji podczas okrutnych wywózek. Na miejsce tej ludności zwożono przedstawicieli wojska i służb. Po upadku ZSRS Tatarzy krymscy zaczęli masowo wracać. W ich domach mieszkali już jednak „ludzie radzieccy”, zaczęli więc budować nowe budynki. Okres wolnej Ukrainy to czas rozkwitu tatarskiej społeczności. Gdy Tatarzy krymscy sprzeciwili się okupacji rosyjskiej i odmówili kolaboracji, rozpoczęły się brutalne represje: więzienie, wywłaszczenia, zakaz działalności publicznej, codzienna przemoc i dyskryminacja na tle etnicznym. Spośród 300 tys. Tatarów krymskich aż 50 tys. opuściło swoje domy. Dla nich historia się powtarza. Oni nie mają wątpliwości, że Putin jest jak Stalin.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat