Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
07.06.2021 07:35

Gadzina Trzaskowska

Rafał Trzaskowski wypowiedział się na temat „Gazety Polskiej”: „Przez naczelną prorządową gadzinówkę zostałem okrzyknięty nawet (na okładce! Co za wyróżnienie!) »dziedzicem pruskim«”. Czyli według Trzaskowskiego gazety, które nie są zadowolone z tego, że realizuje on interesy niemieckie, za pieniądze Fundacji Adenauera, to gadzinówki.

A więc definicja gadzinówki jest bardzo jasna: gazety wysługujące się okupantowi – znaczy się PiS jest okupantem, a fundacja rządzącej w Niemczech partii CDU suwerenem, któremu legalnie przysługuje władza nad Polakami? Czasy dziś zupełnie inne, ale to się akurat nie zmienia: nie wątpię, że Ludwig Fischer, gubernator dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa, reprezentował podobny pogląd – np. podziemne pismo „Sztuka i Naród” było dla niego gadzinówką. Kto stoi na stanowisku „Deutschland, Deutschland über alles”, inaczej myśleć nie może. Dla niego nie ma teraz Polski, jest „pisowskie państwo”, w nim zamiast Trybunału Konstytucyjnego – „trybunał Julii Przyłębskiej”, a z kolei lokalne gazety, legalnie kupione od niemieckiego koncernu przez koncern polski, nie są już gazetami, ale „tubami propagandowymi”. Tako rzecze nasza gadzina.
 

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej