Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Wojciech Mucha,
04.01.2018 14:00

Futrzaste bajki i horrory

„Hodowcy zwierząt futerkowych znaleźli się w trudniejszej sytuacji, bo przedtem wszystko im było wolno, i opowiadają różnego rodzaju bajki, bo to są bajki, żeby się obronić” – mówił Jarosław Kaczyński. We wtorek jego słowa potwierdził sąd.

„Liczne zwierzęta posiadają rozległe obrażenia głowy i szyi, a także płaty wyskubanego futra i zdartej skóry na tułowiu. U niektórych rany są zasklepione ropą i strupami, w większości jednak są otwarte, nabiegłe krwią i widoczna jest tkanka mięśniowa” – takie panują realia na fermie norek Rajmunda Gąsiorka, związanego z PO bonzy przemysłu futrzarskiego, co ujawnili aktywiści z organizacji Otwarte Klatki. Gąsiorek oburzył się tym i pozwał ich do sądu, gdzie przekonywał, że „każdy hodowca kocha zwierzęta jak własne dzieci”. Sąd nie podzielił jego zdania i uznał, że porównanie jest niestosowne, jeśli uwzględnić, iż norki zabija się, by uzyskać z nich futra. Stwierdził też, że ujawniający horror z fermy Gąsiorka kierowali się „wyższym interesem społecznym”. Podobnym interesem będzie niewątpliwie jak najszybsze wprowadzenie zakazu hodowli, nad czym pracuje sejmowa większość.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE