Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Wojciech Mucha,
09.12.2017 21:16

Futrzana gangsterka

„W tej sprawie już nie chodzi tylko o norki, lecz o sposób działania, który wydawało się, że minął razem z latami 90. Straszenie, kupowanie przychylności i nowa forma: zmasowany atak hejterów” – tak Paweł Bobołowicz, kijowski korespondent Radia Wnet, skomentował słowa, jakie rzucił do mnie jeden z przedstawicieli branży hodowców zwierząt futerkowych, którego pytałem o kwestie dotyczące działalności jego fermy. Futrzasty bonzo nie powiedział niby nic takiego.

Spojrzał mi jedynie głęboko w oczy i spytał: „A co tam w Krakowie?”. Pytanie jak każde inne – powie ktoś. No tak, jednak kontekst i miejsce naszej rozmowy nijak nie wskazywały na to, że zejdzie ona na walory turystyczne grodu Kraka czy rozmowę o ewentualnych wspólnych znajomych. Rzecz działa się na Woronicza, po burzliwej rozmowie w programie „Warto rozmawiać”, gdzie emocje sięgały zenitu, a pytanie należało do grupy tych, które w filmach zadają mafiosi niechcącym się skorumpować policjantom. „Dalej pan mieszka w tym domu na rondzie?” lub: „Co tam u Zosi? Wyrosła już chyba, prawda?”. Tym samym dając do zrozumienia, że wie to i owo i że może to wykorzystać lub „zadziałać” w inny sposób. Takie pozamerytoryczne pytania to dla dziennikarzy „Gazety Polskiej” nic nowego.

Dość powiedzieć, że swego czasu oficer byłych WSI radził mi, bym „uważał na drodze, bo jest bardzo ślisko”, a Samuelowi Pereirze inny chciał „pokazać strzelnicę”  – to przyznam, było coś. Rozmowę z hodowcą traktuję bardziej jako potwierdzenie tego, co sądziłem o tej branży od pewnego czasu. To ludzie dość bezwzględni. Jeśli są w stanie straszyć mnie na korytarzu TVP, gdy słyszy to Janek Pospieszalski, Jacek Liziniewicz i kilka innych osób, to co muszą słyszeć od podobnych osób ci, którzy protestują przeciwko farmom w swoich małych miejscowościach? I komu mają się poskarżyć? Ano nam. Czego dowodem artykuł, który znajdą Państwo w bieżącym numerze \"Gazety Polskiej\". A metody takie jak straszenie, kupowanie przychylności czy zmasowany atak hejterów? Je też będziemy opisywać, lata 90. szczęśliwie już dawno za nami.  

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE