W ostatnim czasie Rosja przerzuciła do sąsiada także samoloty i śmigłowce bojowe. Zarządzono kolejne wspólne manewry wojskowe. Całość uzupełnia zaostrzenie antyukraińskiej propagandy, zarówno przez tuby medialne Kremla, jak i Mińska. Jako że od początku inwazji Białoruś jest w nią zaangażowana, bo to przecież także z tego kierunku wystrzelono pociski i zaatakowano Ukrainę, jej większy udział zależeć będzie wyłącznie od rozkazów Władimira Putina. Obecnie Rosja nie jest jednak w stanie prowadzić działań ofensywnych na dwóch frontach jednocześnie, nawet przy pomocy Białorusi. Nie wyklucza to jednak takiego scenariusza w nieodległej przyszłości. Wszystko wskazuje na to, że przy granicy z Ukrainą, po stronie białoruskiej, jeszcze wiele może się wydarzyć. Warto więc bacznie obserwować ten kierunek.
Front północny
Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o możliwym rozpoczęciu zmasowanego ataku na Ukrainę ze strony Białorusi. Niejasne ruchy wojsk Alaksandra Łukaszenki, przerzut sprzętu i uzbrojenia, budowa nowych zgrupowań i niekończące się alerty bojowe mogłyby wskazywać na przygotowania do operacji na szeroką skalę.